Łosiery, kiermas i szemel — obyczaje, które budowały Warmię
Bose pielgrzymki z butami przez ramię, uczta z gęsią po odpuście i kolędnik z końską głową na kiju. Trzy obyczaje z dawnej Warmii.
Obyczaj to dziedzictwo najbardziej ulotne — nie zostawia murów. Na szczęście warmińskie zwyczaje zdążono opisać, zanim odeszły razem ze swoim światem.
Łosiery — pielgrzymka jako ofiara
Łosiery to warmińskie zbiorowe pielgrzymki wotywne; sama nazwa pochodzi od słowa ofiara. Ukształtowały się w XVII wieku, a rozpowszechniły w XVIII. Miały swój rygor i swoją symbolikę: pielgrzymi szli boso, niosąc związane sznurowadłami obuwie przez ramię, a czoło procesji niosło świece ofiarne. Najważniejsze łosiery kierowały się do Świętej Lipki, Stoczka Warmińskiego, Głotowa i Gietrzwałdu — sanktuarium gietrzwałdzkie było więc celem tego obyczaju na długo przed współczesnym ruchem pielgrzymkowym.
Kiermas — świętowanie po świętowaniu
Po odpuście przychodził czas na kiermas: warmińską ucztę rodzinną, znaną pod tą nazwą od końca XVIII wieku. Zaczynał się mszą, a potem stoły uginały się od regionalnych potraw — bywał kuch, kaczka w sosie krwistym i pieczona gęś. Najsłynniejsze kiermasy odbywały się między innymi w Bartągu, Purdzie, Lamkowie, Barczewie, Gietrzwałdzie i Ramsowie. Kiermas przypomina, że odpust był na Warmii świętem totalnym: religijnym, rodzinnym i kulinarnym naraz.
Zima: szemel i dwanostki
Swoje obyczaje miała też zima. W wigilijny wieczór po wsiach chodzili kolędnicy zwani sługami z szemlem — szemel to postać z osadzoną na kiju głową konia, okrytą białym prześcieradłem. Przed I wojną światową w izbach stawiano snop zboża na urodzaj, a dwanaście dni po Bożym Narodzeniu, zwanych dwanostkami, wróżyło pogodę na cały nadchodzący rok.
Co z tego zostało
Obyczaje nie wracają na zawołanie, ale ich scena wciąż stoi: drogi, którymi szły łosiery, kapliczki, przy których przystawano, wsie, w których kiermasowano. Wszystko to opisujemy na Kapliczki i cegła — architektura, po której poznaje się Warmię — a język, w którym o tych obyczajach opowiadano, na Kobzita, psiwo, będziewa — krótki kurs gwary warmińskiej.